czwartek, 10 stycznia 2013

Prolog

"Białe usta, blada twarz. Wdycha płatki śniegu."
Szłam po białym dywaniku śniegu. Kiedy się urodziłam niebo płakało. Wszyscy mówily, że to nie są krople tylko łzy. A on mówił mi, że są to łzy smutku, bo niebo straciło swą najpiękniejszą. Zawsze się śmiałam z tego, lecz teraz słowa stały się ważne. Powoli stąpając, spojrzałam na niebo. Kilka gwiazd, księżyc i mój anioł. Choć go nie widać, wierzę, że mój anioł stróż istnieje. Ostatni raz spojrzałam na piękny Paryż.
Dziś miałam go opuścić. Choć po moich policzkach płynęły łzy smutku, gdzieś w głębi cieszyłam się spełnieniem marzeń. Westchnęłam i weszłam do ciepłego lotniska. Zrobiłam ważne rzeczy i gdy poraz ostatni spojrzałam na Paryż, odleciałam. Odleciałam tam gdzie mój stróż...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Och! Troche się namęczyłam by słowa były z serca! Mam nadzieje, że się podoba! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz